Polecamy: Od wschodu słońca… Tradycje muzyczne na Dolnym Śląsku

Serdecznie polecamy Państwa uwadze płytę „Od wschodu słońca… Tradycje muzyczne na Dolnym Śląsku”. Zawiera ona pieśni i melodie czterech grup zamieszkujących tereny Ziem Zachodnich – przesiedleńców z Kresów Wschodnich, Górali Czadeckich, polskich reemigrantów z Bośni oraz Łemków, przesiedlonych tu w 1947 r. w ramach „Akcji Wisła”. Na płytę składa się 35 niezwykle ciekawych przykładów muzycznych, a są wśród nich m.in. kolędy, pieśni i przyśpiewki weselne, tańce, pieśni liryczne, rekruckie, dziadowskie i ballady. Utwory pogrupowane na płycie gatunkami, a nie poszczególnymi grupami osadniczymi tworzą niezwykłą mozaikę tego wielokulturowego regionu.

Na płycie znalazło się aż trzynaście unikatowych przykładów łemkowskiego folkloru. Na szczególną uwagę zasługują kolęda Na śwatyj weczer (2.) oraz wiosenna pieśń Bożaja Maty rizy bilyła (7.), bardzo archaiczne, zawierające sensy wegetacyjne, w których przywoływane są symboliczne motywy kosmiczne jak – słońce, księżyc, gwiazdy i deszcz. Bardzo ciekawy i mało znany jest także wariant melodyczny weselnych przyśpiewek z Bednarki – Dajże mi Bożeńku (9.). Pieśń Chodył dziadok po tim świti (28.), śpiewana zarówno w Wielkim Poście jak i w czasie czuwania przy zmarłym, opowiadająca o biednej kobiecie, której czystą i bezgranicznie dobrą duszę para aniołów zaniosła wprost do nieba, a także W nedileńku raneńko (30.) – łemkowski wariant znanej ballady, to kolejne cenne nagrania z badań terenowych, przeprowadzonych przez ekipę Fundacji Ważka.

Pieśni śpiewane są głównie w duetach, w dwugłosie, co jest kolejną zaletą zbioru. Pierwszy to Olga Trochanowska, (znana być może słuchaczom ze zbioru „Mniejszości narodowe i etniczne w Polsce, cz. I, wydanego w 1999 roku przez Radiowe Centrum Kultury Ludowej) oraz Marta Koreń, pochodzące z Regetowa. Drugi – Anna Klimasz i Teodora Smarż z Bednarki. Jest także głos męski – Piotr Hojniak, rodem z Nowej Wsi.

Płyta powstała w ramach projektu Fundacji Ważka „Prze-twórcy ludowi”, który dofinansowano ze środków Ministra kultury i Dziedzictwa Narodowego. Całość dostępna w internecie na licencji Creative Commons.

Więcej informacji na stronie Wydawcy: www.fundacjawazka.org

Marta Graban-Butryn

Więcej na temat płyty:

Fenomen tradycyjnej muzyki na Dolnym Śląsku ma swoje źródło w różnorodności kultur znajdujących się na tych terenach. Od roku 1945 obszar ten zasiedlali zdemobilizowani żołnierze, osadnicy wojskowi, ludzie wracający z obozów pracy, a zaraz po nich osadnicy z terenów Polski Centralnej. W 1945 roku powołano Komitety Osiedleńcze, nadzorujące proces osiedlania się ludności napływającej ze wschodu, południa i zachodu. Zorganizowanym przesiedleniem objęto teren Galicji Wschodniej, Wołynia, Białorusi Zachodniej i Wileńszczyzny. Wraz z przesiedlanymi Polakami z Kresów Wschodnich przybywali przedstawiciele mniejszości narodowych i etnicznych – Ormianie, Tatarzy, Żydzi, Karaimi i Romowie. Akcja przesiedleńcza objęła również tereny północnej Bukowiny, gdzie od XIX wieku mieszkali Polacy, a wśród nich stanowiący osobną grupę etniczną Górale Czadeccy. W 1946 roku na mocy międzypaństwowych porozumień powrócili polscy reemigranci z obszaru północnej Bośni. Ich przodkowie osiedlali się tam od końca XIX wieku, gdy tereny te kolonizowane były przez Austro-Węgry. Do przyjazdu na tzw. Ziemie Odzyskane zachęcano również Polaków mieszkających we Francji i Belgii. Kolejną grupę stanowili Ukraińcy i Łemkowie osiedlani przymusowo na zachodnich terenach w 1947 roku w ramach Akcji „Wisła”. Zastosowano wobec nich szczególne zasady – osiedlani w rozproszeniu mieli się szybciej polonizować. Ostatnią dużą grupę powojennych osadników stanowili Grecy i Macedończycy – uchodźcy wojenni, wśród nich duża grupa dzieci. Trafiali oni tu w latach 1948 – 1950 po klęsce poniesionej w wojnie domowej. Powojenne osadnictwo całych rodzin, większych grup ludności, a niekiedy wsi, umożliwiło kontynuację tradycji w nowym miejscu. Po wojnie na Dolnym Śląsku zostali także Niemcy, głównie w Wałbrzychu i jego okolicach.

Płyta Od wschodu słońca… Tradycje muzyczne na Dolnym Śląsku zawiera muzykę zaledwie czterech grup osadniczych – polskich reemigrantów z terenów Bośni, Górali Czadeckich, przesiedleńców z Kresów Wschodnich oraz Łemków. Zależało nam na zaprezentowaniu zbiorowości aktywnie działających w obszarze muzycznych tradycji. Reprezentatywny zbiór pieśni z Dolnego Śląska wydał Program Drugi Polskiego Radia na dwupłytowym albumie Dolny Śląsk z serii „Muzyka Źródeł”. Repertuar dolnośląski ukazał się także w tej samej serii na płytach: Kresy, Polacy na Ukrainie, w Rumunii i Kazachstanie oraz Ballady. W ostatnich latach ukazała się również płyta dołączona do wydawnictwa Mom jo skarb , wydawanego przez Muzeum Etnograficzne, Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Niniejszy album jest uzupełnieniem wyżej wymienionych wydawnictw o niepublikowane dotąd pieśni i wykonawców.

Na płycie znalazły się pieśni i tańce nagrywane podczas badań terenowych w okresie od maja do listopada 2014 r. przez członków zespołu Fundacji Ważka. Całość materiału została zarejestrowana podczas spotkań ze śpiewakami i zespołami w wiejskich świetlicach lub w domach. Staraliśmy się nagrać możliwie najstarszy obrzędowy repertuar oraz ważne dla naszych wykonawców pieśni i tańce. Przy dobieraniu repertuaru, często kierowaliśmy się unikalnością danego utworu albo jego wyjątkowym wykonaniem. Płytę otwierają kolędy, które – zwłaszcza wśród Łemków i osadników z Kresów – posiadają różne funkcje i śpiewane są w określonym czasie. Mamy zatem pieśni wykonywane w okresie od Wigilii do Nowego Roku Śwatyj weczer; Klap kozuniu, śpiewaną przez starszych chłopców podczas kolędowania z Kozą, drewnianą maszkarą z ruchomą szczęką; czy pieśń W żłóbku na sianie wykonywaną przy kolędowaniu z szopką. Typowe dla wschodniej tradycji są tzw. szczedraki/szczodraki, śpiewane podczas kolędowania noworocznego lub w wigilię Trzech Króli.

U Łemków – czy szerzej, w tradycji wschodniej – „Szczedryj weczer”, to wigilia Święta Jordan, ustanowionego na pamiątkę chrztu Chrystusa w rzece Jordan. Jest ono obchodzone 19. stycznia (według kalendarza gregoriańskiego). To właśnie od „szczedroho weczera” wzięła się nazwa „szczedriwky” i „szczedraky”. Skandujący charakter tych pieśni odpowiada ich funkcji , przeznaczone były bowiem do śpiewania pod domem, w formie apelacji do gospodarzy o dary. Pastorałka Cztery lata zawsze pasał przywieziona została przez obecnych mieszkańców Nowej Wsi Lubińskiej z Tuligłów pod Lwowem. Na płycie nie zmieściły się kolędy śpiewane na dzień św. Szczepana, do gwiazdy, czy te przywiezione z Bośni. Brak także kolęd od Górali Czadeckich. Materiał ten jest jednak szeroko dostępny w Internecie. Tuż po pieśniach obrzędów zimowych znalazły się dwie łemkowskie pieśni wiosenne: Bożaja Maty rizy bilyła oraz pieśń o św. Jelenie i ukrzyżowaniu Chrystusa, śpiewana tradycyjnie podczas Wielkanocy oraz przed Bożym Narodzeniem w czasie „Pylypywky”(Adwentu), na tzw. „weczirkach”, czyli posiadach.

Obrzędy weselne staraliśmy się przedstawić dość różnorodnie. Mamy zatem pieśni na kolejne momenty wesela – pieśni pożegnalne z matką i rodziną, pieśni oczepinowe, na wyjazd z kościoła oraz lirykę weselną. Tajdany to charakterystyczny dla Górali Czadeckich gatunek pieśni, wykonywanej zarówno podczas wesela, jak i przy innych okazjach. Układa się je także na bieżąco, tak jak przyśpiewki. Mogą mieć dowolną tematykę, od nostalgicznej po frywolną. Mogły być śpiewane także przez grupy, na powietrzu, by dźwięk niósł się po okolicy.

U Łemków zarejestrowaliśmy także, bardzo rzadko spotykane wśród innych grup, przyśpiewki chrzcinne. Zestaw tańców otwierają Łemkowie. Madiar, zwany też od pierwszych słów pieśni Cyganem, to taniec pochodzenia węgierskiego, parowy, wirowy, przeplatany przyśpiewkami mężczyzn np. „Ja sy Cygan szto nycz ne mam a lem totu Cyganoczku szto z niom liham”. Potriaska to taniec weselny – jedyny, który mogła sobie zamówić kobieta, zwykle starsza, pełniąca obowiązki swaszki (starościny). Zazwyczaj tańce zamawiali mężczyźni. Taniec poprzedzała przyśpiewka: „Zahraj-że mi potriasku, bo-m stratyła czerwena róża, drobna fijałka – zapasku”. W rytm melodii kobiety potrząsały korpusem, wykonując przy tym drobny krok w obrocie. Przy kolejnych zwrotkach śpiewająca zapraszała do tańca męża lub starostę weselnego. Tańce Górali Czadeckich zawierają swoistą historię bukowińskich ziem. Roman-kuca to przykład silnych wpływów bałkańskich. Kosa to taniec żniwny, którego nazwa pochodzi od specyficznego układu tanecznego, w którym tancerze, idąc parami po kole, wykonują ciałem ruch imitujący koszenie. „Najważniejszym tańcem ludowym na Bałkanach jest kolo. Taniec ten wiązał się z dawnymi wierzeniami pogańskimi, kultem słońca <>. Tancerze, trzymając się za ręce, formują otwarty półkrąg. Kolo wyróżnia się skomplikowaną, dostosowaną do zmiennego zmiennego tempa, strukturą choreograficzną, w której dużą rolę odgrywa improwizacja” (G. Durdev- Małkiewicz, My Polacy, My Bośniacy, albo ludzie o podwójnym sercu [w:] Kto siedzi na miedzi(-y)?, red. J. Starzyński, Legnica 2013, s. 89.). Kolo to jeden z najpopularniejszych tańców reemigrantów bałkańskich. Każda wieś tańczy je trochę inaczej i przywiozła ze sobą inne przykłady muzyczne. Tańce Górali Czadeckich i reemigrantów z Bośni grane są na akordeonach. Niektóre zespoły posiadają jednakże instrumentarium przywiezione z ówczesnej Jugosławii przez przaesiedlaną ludność. Zarówno w Milikowie, jak i w Ocicach znaleźć można prim, bugariję, berdę, czyli instrumenty należące do popularnej na Bałkanach rodziny tamburic. Niestety są coraż rzadziej używane, raczej z powodu złego stanu instrumentów niż braku odpowiedniego repertuaru.

Osobny rozdział stanowią pieśni rekruckie, wojenne i wojenkowe. Udało nam się je zarejestrować także w męskim wykonaniu. Pieśń o końcu świata przywodzi na myśl pieśni dziadowskie, podobnie jak pieśń o ubogim, który zaszedł do bogacza, Chodył dziadok po tym świti, u Łemków śpiewaną także jako pieśń pogrzebową i podczas Wielkiego Postu. Płyta kończy się optymistycznym, lirycznym akcentem. Na Dolnym Śląsku jest jeszcze wiele starych ballad, pieśni o panieństwie, wianku i niezwykle trudno jest wybrać te najpiękniejsze. Ostatnim utworem jest nowsza, popularna pieśń śpiewana przez reemigrantów z Bośni Daleko mi je biser Jadrana, która w barwny sposób opowiada o miłości do dziewczyny i nostalgii za krajem urodzenia.